... oczywiście, że jadę na Copernicon.
Jak to już ze mną bywało, zgłosiłam błaganie o przyjęcie mojego programu, kiedy już dawno skończyły się zgłoszenia na program. Bardzo miłe ze strony orgów było to, że pozwolili mi nie tylko zrealizować 2 punkty programu, ale również posiedzieć na korytarzu z własnym stoiskiem 'EpikKids', (czyli wata cukrowa, malowanie twarzy i śmieszna loteria) przy bloku dziecięcym. I nawet wrzucili moje logo do informatora (takie piękne, takie piękne, że chyba nikt nie zauważył, że rysowałam je cienkopisem...
... ups, teraz już wszyscy wiedzą).
![]() | |
| Czerwony smok - i biegiem na LARPa! :D |
Pierwszą osobę poznałam już w autobusie do Torunia (plecak z Dalekiem, przypinki...): "Cześć, jedziesz na Copernicon?" No i przegadałam z Dianą całą drogę.
Miałam zgłoszone dwa punkty programu "Moja Fantastyczna Tarcza" oraz "Akademia Młodych Wieszczy", niestety udało się przeprowadzić tylko program z tarczami, gdyż na Akademię nie zebrała się odpowiednia grupa dzieci (musiałyby wszystkie w miarę ogarniać pisanie). Na szczęście Wojciech Nędza, który moim zdaniem świetnie poradził sobie z organizacją na bloku dziecięcym zaimprowizował kilka fajnych zabaw w miejsce mojego programu - antykolorowanki-dorysowywanki, zabawy ruchowe... :)
W piątek miałam okazję wziąć udział w Konkursie z Sword Art Online oraz pogadance o świecie wirtualnym - panelu kokomastera. Co prawda pogadanki nie było, bo zabrakło nam czasu, ale na wiedzówce bawiliśmy się świetnie - było nas kilkanaście osób i co chwilę rzucaliśmy głupie żarty o supermarketach - zaczęło się od tego, że jeden chłopak nie znał odpowiedzi na pytanie, rzucił "moja odpowiedź to Biedronka!" Zajęłam drugie miejsce - chociaż miałam tyle samo punktów co osoba z miejscem pierwszym - stoczyliśmy pojedynek "papier, kamień, nożyce".
Następnie wybrałam się za namową nowo poznanej koleżanki, Natalii (pozdrowienia!) na panel o tytule Chińskie bajki, który prowadził Azur. Była to dobrze zrealizowana dyskusja na temat tego, skąd się wziął termin Chińskie bajki, kto go używa, po co, no i... czemu właściwie przyszliśmy na tę prelekcję. Okazało się, że zagorzałych przeciwników M&A wśród nas nie było, nie było też nikogo, kto by się na określenie Chińskie bajki oburzał.
Znikąd w strefie mangowej pojawiła się Agnieszka Schulz, szukając ludzi na LARPa wiktoriańskiego. Postanowiłam spróbowac, jednak nic z tego nie wyszło, bo kiedy uzbierało się dość dziewczyn, zabrakło facetów. Jednak ludzie byli, czekali i chcieli grac, więc Talhor i Julia (jedna z organizatorek) wymyślili naprędce scenariusz LARPa sc-fi - byliśmy bandziorami urzędującymi na statku poza Układem Słonecznym i nagle pojawiła się wiadomość, że są kapsuły ratunkowe... Było mega, i poszliśmy potem do knajpy konwentowej ("LARP był zaje*isty, idziemy na piwo" - uwielbiam ten cytat). To był mój pierwszy LARP od 3 lat i bawiłam się świetnie. :) Nie będę się już bała wbijać na LARPy podczas konwentów.
![]() | |
| Zombie dead-joker cośtam. W każdym razie - nie żyję. |
Panel nazywał się Co jest złego w polskim fandomie M&A, prowadził go Cobra, a zaczął bardzo ciekawie, bo leżąc na ławce, ale nikomu to nie przeszkadzało, wszak o pierwszej w nocy i to drugiego dnia konwentu, wszyscy byli trochę senni. Prelegent nie trzymał się tematu, opowiadał o tym, dlaczego wkurzają go fantaści, a kto miał pomysł, ten go trollował. W pobliżu krążył jeden z orgów i słysząc w jakim kierunku zmierza prelekcja, zaproponował, żebyśmy dołączyli do Marty "Mikos" Oleksy i osób, które z nią dyskutowały na panelu "Konwent mangowy i fantastyczny". Jako że było to w sali obok, ruszyliśmy szturmem. Siedzieliśmy tam do końca i całkiem dobrze nam się rozmawiało, fuzja wyszła na dobre. (A Pier trollował ile sił w płucach. Koń Rafał, Koń Rafał. Pamiętaj, że trzeba zrobić wiedzówkę za rok! :P)
Z dwoma przypadkowo poznanymi osobami (do tej pory nie udało mi się ich namierzyć :( I'm so saaad!) oraz zgarniętym gdzieś korytarza Mikołajem ruszyłam do Sleeproomu, gdzie Mikołaj poszedł spać zaraz po tym jak pograliśmy chwilę w opowiadanie historyjek (StoryCubes), a my w trójkę zagraliśmy sesję storytellingową, także przy użyciu kostek StoryCubes. Do tej pory czuję się, jakbym wymyśliła świetny system RPG, chociaż niewiele pamiętam (była czwarta nad ranem), tylko dużo śmiechu i to że nic nie trzymało się całości - po prostu gdy kończyły się pomysły, rzucaliśmy jedną z kostek, by zaczerpnąć inspiracji.
Potem zostawiłam telefon koło ochrony, żeby się ładował i poszłam spać. Rano wzięłam telefon, był tam gdzie go zostawiłam - i to lubię w konwentach, nic nigdy nie ginie. Jako że wstałam o 10, kiedy przyszłam do Maiusa, niewiele już się działo. Najdłużej działał blok dziecięcy. Po południu org bloku dziecięcego odprowadził mnie na PKS i pojechałam do Bydgoszczy. Do swojej wioski dojechałam późnym wieczorem, bo nie chciało mi się spieszyć.
Plusy
+ nie było kolejkozaura przy akredytacji:o
+ duże zapasy wody i energetyków BePower (były dostępne nawet w niedzielę - nigdy czegoś takiego nie widziałam :o)
+ fajne fanty w konwentowym sklepiku
+ mili i pomocni gżdacze
+ nikt nic mi nie ukradł, jak zwykle to na konwentach bywa, nawet jeśli na chwilę zostawiałam stoisko, hm, samopas (tak, samopas, moje jedwabniczki siedziały w maszynce do waty i się nudziły)
+ nie zawiodła mnie żadna prelekcja
Minusy
- akredytacja dla wystawców opóźniła się o godzinę, ale widziałam, że takich większych jak np. Rebel wpuszczano z kartonami wcześniej, więc pewnie zdążyli się rozłożyć. Ja też, bez problemu
- szkoła konwentowa trochę ponad kilometr dalej - chociaż nie wiem czy to minus, zawsze można było z kimś pogadać idąc tam. Na szczęście ani razu nie musiałam iść całkiem sama! :D
Podsumowując...
Konwent na wielki +++. Po Krakonie i Polconie zapomniałam już, że na konwencie może być tak dobrze, że za plusami nie trzeba się rozglądać z lornetką, trzeba to raczej zrobić, żeby znaleźć jakiekolwiek minusy.
Na koniec zapraszam na fanpage EpikKids, gdzie jeszcze dzisiaj pojawią się zdjęcia z konwentu!:)


Diana macha entuzjastycznie :D
OdpowiedzUsuńDobrze, że mnie znalazłaś na twarzksiążce! :D
UsuńStill better story than Krakon ^^ Ogólnie bardzo fajny tekst, podoba mi się motyw z wyszczególnianiem nazwisk/nicków spotkanych osób :-D
OdpowiedzUsuń