![]() |
| źródło: www.identi.li |
No cóż, jeśli ktoś lubi historie o egzorcyzmowaniu pociągów, walkach z kolorowymi puddingami, a co najważniejsze - przepada za królikami, nie będzie się nudził.
Akcja filmu dzieje się podczas festiwalu, podczas którego mieszkańcy pewnego miasta witają chiński nowy rok, Rok Królika. Podczas akcji w której Yukio, Rin i Shiemi usiłują wyegzorcyzmować pociąg (hehe, po prostu nie umiem tego co chwilę nie powtarzać, wybaczcie, ale to takie głupie :D), przypadkowo zostaje naruszona kapliczka małego demona, będącego bohaterem starej legendy, o której przypadkowo mieli szansę usłyszeć demoniczni bracia od swojego przybranego taty. Uwolniony demon zdaje się zupełnie bezbronny, ot sympatyczny dzieciak z króliczym ogonkiem. Niestety szybko okazuje się, że posiada on pewne zgubne moce. Mniej-więcej jak każdy maluch, "chciałem dobrze, a wyszło źle, buuu..."
Film trwa półtorej godziny. Pierwsze wrażenie było miłe - jak fajnie zobaczyć znów Rina przeżywającego jakieś nowe przygody. Jednak, o dziwo, dłużyło mi się. I chociaż pod koniec usłyszałam ciekawy morał, i spodobało mi się przesłanie całej opowieści, mimo wszystko mam wrażenie, że akcja była mocno przeciągnięta i spokojnie mogłaby się zmieścić w zwykłym, dwudziestominutowym odcinku.
Jeśli lubicie Blue Exorcist i chcecie pokazać uniwersum osobie, która w tym "nie siedzi", ten film będzie w sam raz. Historia w nim przedstawiona nie jest co prawda tak głęboka, jak ta zawarta w ponad dwudziestoodcinkowym anime (wybaczcie, nie wiem jak jest z mangą, bo jestem w trakcie czytania), ale produkcja jest przyjemna dla oka i dla ducha. Za plus można uznać fakt, że zawiera minimum spoilerów i nie powinna zepsuć zabawy osobie, która nie zna głównego wątku.
Na zakończenie można usłyszeć całkiem dobrą piosenkę UVERworld - "Reversi" (i z radością dorzucić ją do swojej playlisty utworów z Ao no Exorcist)
Piosenka z endingu [klik]
Film z angielskimi napisami [klik]
Gify pochodzą z tumblr [klik]



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz