sobota, 11 stycznia 2014

Przystanek Pinkoszcz 2014

 

Pomysł w zasadzie spontaniczny - znajomy dał mi cynk, że w tę sobotę na bydgoskim Miedzyniu odbywa się meet Bronies (dzięki Andrzej!). Widziałam jeden pełnometrażowy film i kilka odcinków (tutaj pragnę podziękować mojemu bratu), więc pomyślałam - czemu nie. Alternatywą był bikini meet Mangoszczy na basenie, co jednak nie za bardzo mi pasowało (po pierwsze: lenistwo, po drugie: trochę byłam przymulona na nocce w pracy, po trzecie: tego basenu na który szli nie mam uwzględnionego w moim multikarnecie-na-prawie-wszystko).

Karaoke UltraStar i najlepszy cosplay na meecie! XD
Meet odbywał się od 15 do 20 w jednej z bydgoskich podstawówek. Cały event zmieścił się w jednej sali: było kilka prelekcji, ja załapałam się na tę o rysowaniu autorstwa Ruhisu (http://ruhisu.deviantart.com/). Dowiedziałam się, że można skutecznie rysować kucyki używając kółek i dzieląc je na mniejsze partie. Niezły hint, spróbuję to wkrótce zastosować. Przerysowując ostatnio Rainbow Dash i Derpy Hooves nie stosowałam właściwie żadnej metody, a zawsze warto jakąś poznać, ułatwia bazgrolenie.

Można było kupić przypinki, figurki, podkładki i inne gadżety, pograć w Applelie (imprezowo-kucykowa karcianka o dość prostych zasadach), pośpiewać na UltraStarze.

Derpy Hooves. Jest derpem, a wszyscy ją kochają.
Po godzinie dwudziestej posprzątaliśmy i poszliśmy na pizzę, gdzie siedzieliśmy około godzinę. Gadaliśmy o różnych rzeczach, oczywiście poznałam kolejnych graczy LoLa, którzy zaoferowali, że wykerują mnie z bronzu. (Łucja patrząc na mnie i Rudego: "Ale wy się słodko dogadujecie" - sprowokowała mnie do opowiedzenia o tym jak przenoszę LoLa w prawdziwe życie np. "gankuję Malphitem" wpadając na kogoś znienacka, albo "grabuję Blitzem" szarpiąc za kurtkę. - tu chcę pozdrowić Tokiego. Ogólnie gracze LoLa zawsze się "słodko dogadują" i powinnny powstać jakieś meety dla LoLowców, bo Summoner's Rift to nie zabawa, to styl życia!)

Frekwencja: około 40 osób, w tym spora grupka z Trójmiasta (Tribronies).

Ogólne wrażenie o fandomie bardzo pozytywne, wszyscy mili, pozytywnie nastawieni, otwarci i tak dalej. O dziwo jeden z orgów (Grom) nawet mnie kojarzył, oprócz tego znowu pojawił się Ten Człowiek Z Którym Jadłam Śniadanie W Barze Mlecznym [z Gromem też jadłam śniadanie wtedy, a nawet go nie pamiętałam] Na Coperniconie A Potem On Był Na Maskonie I Znów Nie Dodał Mnie Na Facebooku Lecz Może Dziś To Zrobi.

Łucja z niebieską ręką (aaaa!) :3
Było super! Ja chcę jeszcze raz. Klimat zupełnie jak na konwencie, atmosfera nie z tej ziemi i w ogóle wielki +++ ! Gratuluję orgom, bo było purrfect! :)

PS. Chcę serdecznie podziękować za towarzystwo Piątkowi, który jest tak zdolny, że przyprowadził na meet nic niespodziewającego się antyfana kucyków. Toki, i tak skończysz w fandomie MLP. :D You are doomed.

PS2. Dowiedziałam się, że w Bydgoszczy działa Klub Miłośników Kultury Japońskiej "Kitsune", który od niedawna współpracuje z lokalnym klubem fantastyki Maskon. Trzeba będzie się niedługo przyjrzeć bliżej obu klubom.

PS3. DZIĘKUJĘ ZA TE WSZTSTKIE KOTY, KTÓRE MI NARYSOWALIŚCIE W SZKICOWNIKU. POWIESZĘ JE SOBIE W PRACY NA TABLICY, SĄ OSOM.


Mój "instant cosplay" Rainbow Dash. :D

2 komentarze:

  1. To w Bydgoszczy są konwenty?! (wiem, powtarzam się, ale 2 lata mieszkałam w tym pięknym mieście i poza Nocami Planszówek nie docierały do mnie żadne fandomowe słuchy). I instanst suaby, malunek pirma sort czemu nie masz niebieskiej koszulki? :D PS. Pozdrawiam Cię moim ulubionym instantem z LoLa :): http://i.imgur.com/QrTtlBB.jpg

    OdpowiedzUsuń
  2. All that is gold does not glitter,
    Not all those who wander are lost;
    The old that is strong does not wither,
    Deep roots are not reached by the frost.

    From the ashes a fire shall be woken,
    A light from the shadows shall spring;
    Renewed shall be blade that was broken,
    The crownless again shall be king.

    Nie miałem pojęcia, że wzięłaś ten cytat z Tolkiena. To mądry cytat, i mądry poemat :)

    OdpowiedzUsuń